2017...

Dużo podsumowań roku znanych mi projektów, marek czy startupów widziałam w okresie między Świętami a Nowym Rokiem. Lokalny musiał jednak chwilę poczekać. Inaczej patrzy się na miniony rok z perspektywy już tego nowego - 2018. 

Od początku zależało mi aby blog był ważną częścią tej strony i całego projektu. Nie udało się jednak do tej pory wypracować regularności, i wprowadzić zmian w wyglądzie, tak aby forma była tak samo atrakcyjna jak treść. To jedno z zadań na styczeń - jest więc szansa, że następne podsumowanie będzie w końcu wyglądało tak jak zawsze chciałam. 

Co zatem zatem udało się w ubiegłym roku?

Udało się wprowadzić do oferty Puzzli Miejskich 10 nowych miast. To pierwszy krok w kierunku skalowania projektu - na razie w sposób bardziej manualny i mniej powtarzalny udało mi się zbadać czy to jest w ogóle dobry kierunek. Stało się tak mimo, że kampania crowdfoundingowa Ułóż sobie miasto z nowymi miastami nie powiodła (w tym sensie, że nie uzyskała 100%) - puzzle z oferty w dużej mierze realizuje na zamówienie. Z dzisiejszej perspektywy nie tylko nie dziwię się, że kampania się nie powiodła, ale wręcz się z tego cieszę. Wiem, że nie udałoby mi się zrealizować zakładanych celów w zakładanym terminie - porwałam się tak naprawdę na 10 nowych produktów, i myślę że nawet rok to mogłoby być za mało na ich pełne wdrożenie. Do dziś zbieram feedback co do wybranych miast, poprawiam, udoskonalam i projektuje nowe wersje. Gdybym dziś decydowała się na start kampanii przede wszystkim na samo jej przygotowanie zarezerwowałabym jakieś pół roku, inaczej też zdefiniowałabym jej cele, i rozpisałabym ją na 1,5 miesiąca. To tak naprawdę temat na oddzielny post - case study.

Z kampanią trafiłam też na nie do końca łatwy moment - niemniej w tym roku bardziej niż kiedykolwiek przekonałam się, że wszystko dzieje się w odpowiednim dla siebie czasie. Mniejsze czy większe sukcesy przychodzą w momencie gdy jesteśmy w stanie z nich odpowiednio skorzystać. A z kolei porażki często prowadzą do sukcesów w innym miejscu. Czasami trzeba dużo razy usłyszeć „nie”, aby w odpowiednim miejscu i czasie usłyszeć „tak”. Proste, ale prawdziwe. 

To czego nauczyłam się w tym roku najbardziej, w dużej mierze też dzięki szansie uczestniczenia w warszawskim akceleratorze Startup Hub Warsaw, to świadomość własnego projektu, jego wartości, ale i słabości oraz tego ile pracy wymaga zbudowanie własnego, rentownego przedsięwzięcia - własnej marki. Dużo więcej niż mi się wcześniej wydawało. Ogromna ilość szkoleń, wykładów, networkingów w których miałam okazję uczestniczyć pozwoliła mi zrozumieć jak bardzo jest to ważne aby o projekcie mówić, konfrontować go, nawet jeśli nie wszyscy traktują go poważnie lub widzą w nim jakąkolwiek przyszłość. O to też chodzi aby te przyszłość zdefiniować - nadać kierunek rozwoju, być może zupełnie inny od tego wyjściowego. Startupowiec nazwał by to pewnie pivotem. Nigdy nie wiesz co wyniknie z nawet najkrótszej rozmowy. Poznałam projekty które nad swoimi rozwiązaniami czy produktami pracują od 4,5 a nawet 10 lat - nie jest to więc prawda, że startup czy markę można zbudować w pół roku. Sprawdza się to gdy wdraża się sprawdzone już rozwiązanie na inny rynek, lub rozwija istniejącą już działalność - jest baza na której można się oprzeć. W momencie gdy zaczyna się od często abstrakcyjnej, własnej idei zajmuje to znacznie więcej czasu - proces powstawania jest tutaj podstawą. Wiele przykładów stoi za tym, że wytrwałość i konsekwencja w końcu do czegoś prowadzą. A czegoś trzeba się trzymać. 

Własność intelektualna, prawa autorskie, model biznesowy, plan operacyjny, analiza rynku… To pojęcia, których się uczyłam, i które zdecydowanie zdominowały drugą połowę 2017 roku. W szczególności temat praw autorskich towarzyszył mi przez cały rok. Przez lub też dzięki nieprzyjemnej sytuacji naruszenia praw do puzzli na dość dużą skalę zrozumiałam nie tylko, że projekt i produkt puzzli jest autorski, ale też gdzie są granice jego praw. Niestety mimo, że minął już prawie rok odkąd dowiedziałam się o tej sprawie, nie udało jej się rozwiązać. Z kolei do tej pory znacznie mniejsze naruszenia udawało się dość szybko z satysfakcją dla obu stron rozwiązać. Sprawa przykra, do tej pory przeze mnie nie upubliczniona dotycząca instytucji z którą miałam wcześniej okazję współpracować - w tym sensie więc absurdalna. Kosztowała mnie dużo emocji, niestety, i jako obywatel, mieszkanka w obliczu tej sprawy czuje się bezsilna i bezbronna. A tak chyba być nie powinno. Niemniej dało mi to dużą świadomość zagadnień związanych z prawami autorskimi i koniecznością ochrony własności intelektualnej przy budowaniu marki, tym bardziej gdy w planach jest jej skalowanie. To również są zadania na najbliższe dni i tygodnie.

Ubiegły rok to jednak nie tylko nowe puzzle - specjalne zamówienia z nie tylko polskimi miastami, nowe plakaty powstające również pod marką Lokalny, kilka odsłon warszawskich warsztatów Ułoż Sobie Miasto, współpraca m.in. z Placem Defilad i Muzeum dla Dzieci w Warszawie, nawiązanie współpracy z nowymi sklepami i innymi markami oraz wiele innych wyzwań. W związku z międzynarodowym akceleratorem zaczęłam komunikację w mediach społecznościowych w dwóch językach - zrobiłam też angielską wersję strony, choć jest ona jeszcze mocno chaotyczna i niedopracowana. Zrozumiałam jak ważne jest aby strona była żywa i przejrzysta - była wizytówką marki. To również zadanie na styczeń, aby nad tym popracować. Odkryłam jak dobrym narzędziem jest dla mnie Instagram, i zrobiłam z niego mój główny kanał komunikacji. Przede wszystkim oddzieliłam profil publiczny od prywatnego, co też pozwoliło mi zacząć budować markę jako coś niezależnego - choć pochłaniającego mnie nadal kilkanaście godzin na dobę :)

2017 to też ciągła praca nad formą produktu - opakowaniem, komunikacją, wartością merytoryczną. Wiele zwrotów i zmian w tym temacie - w końcu mam nadzieję w 2018 roku powstanie spójne, autorskie i dobrze zaprojektowane opakowanie dla całej serii Ułóż sobie miasto© / Put Your City Together© Wszystkiego chyba nie dam rady opisać - jest przecież granica percepcji czytających... 

Co w takim razie się nie udało, i jak można to przekuć na działania w 2018 roku?

2017 to był zdecydowanie lepszy rok niż 2016, pod wieloma względami. Nie udało się jednak do tej pory zrobić tego o czym marzyłam najbardziej czyli w pełni wyposażonej Lokalnej pracowni, która dawałaby znacznie większe możliwości produkcyjne i twórcze niż do tej pory. To wydawał mi się do tej pory warunek konieczny do skalowania projektu. Nie udało się zdobyć finansowania m.in.na ten właśnie cel. Niemniej będę próbować dalej. Trzy główne zadania na najbliższe miesiące to ochrona IP marki, rozbudowa zespołu i rozbudowa platformy tak aby umożliwiała ona zamawianie personalizowanych puzzli z dowolnym miastem - duże wyzwanie. 

Projekt Lokalny cały czas stoi na pograniczu projektu artystycznego i biznesowego, niemniej nie chciałabym zatracić jego artystycznej wartości jeśli uda się z powodzeniem go wyskalować i rozwinąć. Zależy mi na rozbudowaniu oferty dla edukacji - zarówno w formie warsztatów, jak i dedykowanych materiałów edukacyjnych. Edukacja przestrzenna i estetyczna jest u nas wciąż słabo rozwinięta, i zdecydowanie jest to obszar w którym warto działać. 

Na początku 2018 wprowadzę zmiany w wyglądzie i funkcjonowaniu strony - pojawi się m.in. zakładka Współpraca, w której będzie pełna oferta produktów, ale też usług studia projektowego. A gdy strona będzie już gotowa ambitnie będę trzymać się planu - 1 artykuł, 1 nowe puzzle i 1 nowy plakat/ miesiąc. To może się wydawać mało, ale przy prowadzeniu i rozwijaniu marki jest tyle pracy, której nie widać, że to będzie wyzwanie. 

To będzie ważny rok - okaże się na ile Lokalny ma sens i w jakim kierunku jest sens go rozwijać.

Jeśli macie uwagi, pytania, pomysły na współpracę lub specjalne zamówienia - zapraszam do kontaktu :)

marta@lokalny.eu

Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów