Siła kształtu

Lokalny od początku stawia na miasta i ich kształty. To nasz pomysł na budowanie lokalnej tożsamości. Jednak granice miast, dzielnic zmieniają się, powstają nowe miasta, a w każdym z nich obowiązuje co najmniej kilka podziałów administracyjno-przestrzennych. Z takimi argumentami też się spotykamy. Czy ma to zatem sens?

W lutym na naszym Instagramie pisałam o dzielnicy Chełm w Gdańsku, która w 2018 roku została formalnie podzielona na dwie mniejsze. Był to pretekst żeby wrócić do podstaw, a nawet zmierzyć się
z pierwszym “manifestem kształtu”. To też szansa, żeby Lokalny blog, o którym marzę od dawna ożył.

Warszawa - zmiana granic w latach 1916-2002.


Staramy się śledzić zmiany jakie zachodzą w miastach, chociażby co roku kilka z nich traci prawa miejskie, a kilka kolejnych je zyskuje - formalnie stając się “miastami”. Tak, taką warstwę podziałów przestrzennych tez możemy wyodrębnić. Miasta zmieniają swoje granice, wchłaniają tereny podmiejskie tworząc nowe dzielnice, jak np. Opole w 2017 roku czy tak jak w przypadku Gdańska “dzielą się wewnętrznie”. Za główny cel nie stawiamy sobie jednak informowanie o tych zmianach, wprowadzamy je z czasem w dostępnych plakatach czy puzzlach. Przede wszystkim interesuje nas istota tego czym jest “kształt przestrzeni” - w jaki sposób arbitralnie wyznaczona granica może wpłynąć lub wchłonąć się w przestrzeń lub odwrotnie co wyraźna bariera przestrzenna wrastająca
w tkankę latami oznacza dla mieszkańców i całego miasta.

Te procesy oglądane z lotu ptaka są odzwierciedleniem dynamiki zmian społecznych, gospodarczych
i politycznych. Granice są dosłownie kształtowane przez te siły. Dzielnica Chełm jest tego bardzo dobrym przykładem. Zmiana została zainicjowana przez samych mieszkańców, z których nie wszyscy utożsamiali się z nazwą i z obszarem dotychczasowej dzielnicy. Dlatego od 2018 roku sam Chełm jest znacznie mniejszy, a Gdańsk zyskał nową, 35. dzielnicę Orunia Górna - Gdańsk Południe, której złożona nazwa jest z pewnością ważna i najlepiej rozumiana przez lokalną społeczność. Ciekawym przypadkiem jest również Wrocław, w którego podziałach administracyjnych sami się swego czasu pogubiliśmy podczas opracowywania miejskich puzzli. W projekcie chcieliśmy nawiązać do dawnych dzielnic, które obowiązywały w tym mieście do 1990 roku, a ich nazwy do dziś są silnie zakorzenione
w miejskiej tożsamości. Jednocześnie pokazać współczesny znacznie bardziej “lokalny” podział na osiedla. Okazało się jednak, że aby to pożenić trzeba skorzystać z podziału na obręby geodezyjne, który jednak pomija kilka istotnych części miasta przede wszystkim w warstwie językowej. W efekcie, po dwóch latach od powstania pierwszych wrocławskich puzzli i weryfikacji projektu wiemy, że aby naprawdę oddać strukturę i charakter tego miasta musimy wprowadzić drugą wersję “osiedlową” zgodnie z podziałem administracyjnym obowiązującym od 2016 roku, w której nie zabraknie m.in. Nadodrza czy Ołbina. Nie wydawało się to jednak tak oczywiste na samym początku. Lokalne podejście zakłada nie tylko ciekawość, ale i otwartość na zmiany właśnie.

___


Dlaczego zatem kształty? Kształty są przecież bezkompromisowe, na pierwszy rzut oka wcale nie mówią o tym, która linia co dokładnie oznacza, a już tym bardziej nie oddają dynamiki zmian. Mimo to w miastach, które coraz bardziej rozbudowują się we wszystkich kierunkach i świecie, który staje się coraz bardziej złożony, są absolutnie celowym jego uproszczeniem. Poprzez wyciągnięcie z mapy tej jednej warstwy - granic rozpoczynamy proces rozumienia złożoności. Jest to tylko punkt wyjścia. Proponujemy narracje o lokalności, która nie jest “przegadana”, bo dopiero otwiera dyskusję - połączenie nazwy i zestawu linii porusza indywidualne wspomnienia, ale i otwiera historię całego miasta zaklętą w tym kształcie, czyli to wszystko co składa się na tożsamość miejsca. Tak, zdarza się, że cała dzielnica ma taką samą nazwę jak np. jeden z jej historycznych obszarów, ale znowu nie skupiamy się na jednej warstwie - historycznej. Taka sytuacja pokazuje ewolucję miasta i zmian zachodzących w jego warstwie językowej, społecznej, politycznej - a najczęściej jedne wynikają
z drugich. Kształt natomiast tę dyskusję otwiera.

Gdańsk - dawna dzielnica Chełm podzielona na dwie mniejsze. Dolny fragment - nowa dzielnica Orunia Górna - Gdańsk Południe.


Dzielnice lub osiedla (należy pamiętać, że miasta mają bardzo różne podziały administracyjne) sprowadzamy do ich nazwy i kształtu, a resztę oddajemy w ręce odbiorców tego przekazu. Ciekawym wyjątkiem od reguły jest czytelny w obrysach np. dzielnic kształt fortyfikacji - jeśli widziałeś lub widziałaś w swoim życiu przynajmniej kilka map to z pewnością rozpoznasz tę charakterystyczną linię. Forty pełniące dawniej funkcję nie tylko obronną, ale i wyraźnej granicy miasta nie tylko wrosły w tkankę miejską (i to w różnych miastach), ale i do dziś można je odczytać w kształtach wybranych dzielnic. To taki przykład języka kształtu, który można odszyfrować dość szybko. Pozostałe linie też “coś” znaczą, odwzorowują konkretną barierę przestrzenną (drogę, ulicę, granicę lasu, linię kolejową), a niekiedy nie da się ich na pierwszy rzut oka w ogóle zaobserwować w przestrzeni. I dalej jest warstwa językowa - nazwa, która otwiera wspomnienia, migawki z przeszłości, które składają się na całościowy obraz miejsca.

Wrzeszcz Górny - dzielnica Gdańska.

Rozlewanie się miast jest dziś faktem, wyraźne granice nie istnieją, a wjazdu do miast nie wyznaczają jak dawniej tzw. rogatki. Czy w takim razie znowu skupienie na kształtach ma sens? Czy można kształtować tożsamość bez wyraźnych granic? Wydaje się, że koniec końców do kształtu miasta zawsze będziemy wracać, ciężko się odnaleźć bez punktu odniesienia. I na koniec.. co można zrobić z kształtem? Podchodząc do kształtu jako do punktu wyjścia właśnie możemy go dowolnie przetworzyć, narysować wybraną kreską, kolorem, dodać kolejną warstwę i w ten sposób stworzyć autorską grafikę, albo przeprowadzić działanie edukacyjne nie tylko dla dzieci. Możliwości jest wiele. Kształty miast czy dzielnic bywają nie tylko ciekawe, ale i często piękne. 

A czy Ty znasz kształt swojej dzielnicy?



Jeśli chcesz podzielić się z nami swoją wiedzą albo doświadczeniami związanymi z historią Twojej dzielnicy, być może zmianą, która zaszła w Twoim mieście, a my jeszcze o tym nie wiemy - odezwij się. Chętnie nawiążemy współpracę i wypracujemy razem sposób na lokalność w Twoim miejscu!



Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów